poniedziałek, 21 maja 2012

Astrid Lindgren "Bracia Lwie Serce"

Czytamy teraz z Martą Braci Lwie Serce.


Myślę, że miałam szczęście jako dziecko trafić na bibliotekarkę, która poprowadziła mnie do półki z książkami Astrid. Do dziś przed oczami stoi mi ta biblioteczna salka i ta ten prosty regał, który wtedy wydawał mi się taki wysoki i skrywający tyle przepysznych przygód. Dziś kiedy patrzę na nasz regał (tamten był podobnych rozmiarów) to myślę, że jest tego na rok czytania:)

W każdym razie trzy książki Lindgren największe wrażenie zrobiły na mnie - Dzieci z Bullerbyn oczywiście, Ronja, córka zbójnika i Bracia Lwie Serce. Z tą ostatnią wiąże się pewne moje wspomnienie. Mianowicie nie mogłam oderwać się od lektury! Prosiłam mamę, by nie wyłączała jeszcze światła, żebym mogła jeszcze trochę przeczytać:) To było moje pierwsze doświadczenie tego typu - głód lektury!

Dziś kiedy czytam z córką, jestem zachwycona jej reakcjami. Bo są dokładnie takie jak moje:) "Mamo, ale przeczytaj mi jeszcze tylko tę stronę". Obserwuję jak jest zasłuchana, jak wszystko analizuje, zadając pytania, czasem sprawdzam, czy rozumie logikę opowieści (np. dziś pytałam, czy domyśla się, do kogo należy ta biała gołębica, którą karmi Mateusz). Bracia Lwie Serce to książka (podobnie jak Mio, mój Mio) trudna, przerażająca, smutna, ale chyba dzięki temu, że narrację prowadzi Sucharek - ten słabszy i strachliwszy z braci - dzieciom łatwiej brnąć przez mroki, które roztacza nad dolinami Nangijali Tengil.


Jest cudownym to doświadczenie wprowadzania własnych dzieci w lektury, które samemu się kocha. I serce naprawdę rośnie, kiedy widać, że córka czy syn przeżywają fabułę tak jak my sami przed wielu laty:)



Możesz kupić tutaj: Bracia Lwie Serce 

Oprawa: Miękka
Ilość stron: 272
Rok wydania: 2011
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 
Wymiary: 12.5 x 19 cm
ISBN: 978-83-10-12022-9

1 komentarz: