czwartek, 7 sierpnia 2014

Karina Schaapman „Mysi domek. Sam i Julia w cyrku”


Mysi domek nadal budzi mój zachwyt. Przez „mysi domek” rozumiem dekoracje, ową na trzy metry wysoką konstrukcję, którą Schaapman stworzyła na potrzeby książek. Dodam jeszcze – dla zachwyconych jak ja – że ma dwa metry szerokości. W stu pokojach mieści się świat myszek – między innymi mieszkanko Julii i jej mamy oraz Sama i jego licznej rodzinki. Zdaje się jednak, że Schaapman to nie wystarcza, dlatego stworzyła jeszcze osobno teatr, szpital (drugi tom) i cyrk (trzeci tom). Powoli więc rodzi się mysie miasteczko.


Przeglądanie książki stanowi wyjątkową przygodę. Poszczególne pokoje mieszkańców domku zdumiewają ilością nagromadzonych szczegółów-przedmiotów. Na łóżkach piętrzą się poduchy i poduszeczki, na półkach stoją stosiki materiałów lub rzędy figurek. Każdy pokój ma swoją lampę! – ciekawe, jak działa tu elektryka? A cyrk? To oczywiście ogromny (choć mały!) namiot i tabor wozów zamieszkiwanych przez akrobatów, klaunów i innych pracowników cyrku. Jest on może mniej zagracony i daje większe poczucie przestrzeni.


Powiem szczerze, że wolałabym dostać „Mysi domek” bez tekstu. Same obrazy mówią tak wiele, mają w sobie szalony wręcz potencjał historii. Niestety Schaapman się uparła, żeby mówić. Czytelnik, który spotkał się tylko z jednym tomem i przez chwilę, może nie zauważyć, że jest to seria z tezą. Ciekawa świata Julia to sposób autorki na to, by otwierać też czytelnika, który ma „poznawać inne obyczaje, praktyki religijne i rytuały. W pierwszej części uczestniczy w obchodach szabatu, w drugiej poznaje muzułmańskie święto słodyczy, zaś w trzecim tomie dowiaduje się o święcie Trzech Króli” (cytat z posłowia). Pisałam już w recenzji drugiego tomu, że te religijne wstawki wyskakują jak filip z konopi. Natrętna potrzeba autorki bycia correct mnie drażni. Tak jakby mysi domek potrzebował czegoś jeszcze, żeby się sprzedać...


 Podoba mi się za to wyznanie Schaapman, że gdy miała dziewięć lat wraz z mamą wyruszyły z cyrkiem Roba Robertiego. Jej doświadczenia, przygody, a także sentyment wobec czasów dzieciństwa oddają strony tej książki.


Wydawnictwo: Media Rodzina 
Wymiary: 260 x 302
Oprawa: twarda
Ilość stron: 68
Rok wydania: 2014
 ISBN: 978-83-7278-955-6

2 komentarze:

  1. też uważam, że to arcydziełko nie potrzebuje tekstu. No chyba że Autorka zleciłaby napisanie historii komuś innemu...

    OdpowiedzUsuń