środa, 21 stycznia 2015

Stefan Themerson, Franciszka W. Themerson "Narodziny liter"


Opowieść o narodzeniu liter Themersonowie zawarli na czternastu stronach. Autorzy spinają wykład o alfabecie klamrą - jest nią historia o Wicusiu, któremu się nie chce zapisać listy sprawunków na kartce. Zamiast tego wiąże supełki na chustce. Jak się można domyślić, coś tam mu się pokićka, bo pamięć jest jednak zawodna. Pismo zawodne nie jest. Jednak pomysł z węzełkami stanowi dobry punkt do rozpoczęcia opowieści o literach i zapisywaniu treści, którą ktoś chce komuś przekazać. Mało, powiem, że to zupełnie porywająca historia, w której ma swoje miejsce i wódz Kiloupapa, wódz Kishkemunazee oraz jego późniejsi potomkowie. Fantastycznie śledzi się i dekoduje pismo obrazkowe, którego etapy przeobrażania się w litery rozrysowała Franciszka W. Themerson. To pożyteczna lekcja, mimo że książka została wydana prawie 100 lat temu. Jako nauczyciel z krwi i kości, już mam wizję lekcji czy zajęć z tą książką.


Wyjątkowe jest pochylenie Themersonów nad całokształtem książki (zajrzyj do recenzji innej książki tych autorów). Ich bestlookery są dziełami integralnym, w których słowo, obraz, architektura i typografia książki są równie ważna, przygotowywane ze starannością. Jednocześnie - może z racji na wiek książki - widzimy, że jest to publikacja przywrócona nam z przeszłości. Szczególnie jej prostota, niechęć do komplikowania, ale wyraźna chęć do komunikowania się z odbiorcą. Trudno mi to wyrazić. To raczej odczucie. Współczesne książki, mimo że też wiele razy proste, są jakby nastawione same na siebie, stoją w samozachwycie, a odbiorca nie jest w nią wpisany.


Czy ich "Narodziny liter" pozostają ciekawe dla dzieci? Myślę, że może ich zdumieć informacja, że w Polsce jest "bardzo wielu ludzi, którzy nawet własnego nazwiska skreślić nie potrafią. A kiedy trzeba podpisują się krzyżykami". Jako przykład zostaje podana babcia Wicusia, Steciukowa. A także informacja, że do pisania potrzebna jest flaszeczka atramentu. Ale to tylko bogactwo tej książki, która odkrywa przed dziećmi przeszłość dla nich zamierzchłą.



Możesz kupić tutaj: Narodziny liter

Wydawnictwo: Widnokrąg
Wymiary: 170 x 220 x 6
Oprawa: Twarda
Rok wydania: 2014
ISBN: 9788393865239

1 komentarz:

  1. Ojej, uwielbiam Themersonów! Na studiach widziałam ich etiudy, poza tym sylwetki małżeństwa znam z Przekroju:)

    OdpowiedzUsuń