Åsa Lind "Piaskowy Wilk"

Książka Piaskowy Wilk ma niezwykłą moc. Czuję się zaczarowana od pierwszego wejrzenia na okładkę.

Historia zaczyna sie zwyczajnie. Karusia, mieszkająca z rodzicami w domu przy plaży, chce iść się wykąpać w morzu. Niestety tata ma ważniejsze zajęcia, mianowicie musi przeczytać gazetę. Dziewczynka idzie więc sama pobawić się. I wtedy zaczyna się niezwyczajne… Kiedy Karusia kopie w piasku dół, nagle wyłania się z niego zwierzę – wygląda jak wilczur, a jego futerko ma kolor słonecznożółtego pustynnego piasku. To Piaskowy Wilk, jest bardzo stary i zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Karusia biegnie do niego zawsze wtedy, gdy chce się pobawić, gdy pokłóci się z rodzicami, gdy jej się nudzi lub ma pytania, na które nikt nie chce jej odpowiedzieć.

Każdy z nas – jak sądzę – odnajdzie się w portrecie rodziców dziewczynki. Wiecznie czymś zajęci, skupieni na pracy, obowiązkach, w pogoni, bez chwili czasu na myślenie. My przecież też zbywamy nasze maluchy, kiedy chcą nam pomóc przy zmywaniu, słowami: „Sama zrobię to szybciej”. A gdy proszą, by się z nimi pobawić, często mówimy: „Nie teraz, jestem zajęta(y). Idź się pobawić”. Na szczęście rodzice Karusi zawsze zdążą się opamiętać. Można rzec, że właśnie dzięki niej i jej dziecięcemu spojrzeniu na świat, ich życie ma szansę być normalne – bo znajduje się czas na kąpiel w morzu, można zdjąć maskę paniusi i zaśpiewać piosenkę, nieźle się przy tym bawiąc, udaje się zatrzymać i posiedzieć na kamieniu… Innymi słowy, żyje się!

Karusia jest zwyczajną dziewczynką. Jak każde dziecko ma siniaki na nogach i czasem nie do końca mądre pomysły (np. zjeżdżanie na rowerze po stromej, gładkiej skale). Wymyśla swój własny język i porządkuje plażę. Bywa też, że wychodzi z domu, bo jest zła na mamę czy tatę.

Piaskowy Wilk zaś to symbol mądrości, ale również nieskrępowania, wolności i ciepła. Karusia nie tylko może wtulić się w jego ciepłe futerko i poczuć się bezpiecznie. Zwierzę reaguje entuzjastycznie na każdą propozycję dziewczynki. Do tego zna odpowiedzi na wszystkie pytania. I choć nie zawsze odpowiada wprost, potrafi pomóc jej znaleźć rozwiązania. Ma więc w sobie coś i z dorosłego, i z dziecka. Domyślam się – niestety jestem już dorosła! – że Karusia wymyśla sobie tego przyjaciela, jak wiele dzieci w jej wieku, po to, by móc zmagać się z lękami i rzeczywistością, której nie rozumie.

Myślę, że książka jest potrzebna i dorosłym, i maluchom. Tym pierwszym, by przypomnieć im, jak to jest być dzieckiem. Tym drugim, by dać odpowiedzi i przybliżyć trochę świat dorosłych.

- (…) zdaniem taty i mamy to ja w ogóle za dużo wierzgam i kopię – powiedziała Karusia. – W każdym razie przy stole.
- No pewnie! Za dużo! – parsknął Piaskowy Wilk. – Łatwo im mówić! Są dorośli i już zapomnieli!
- Że niby co zapomnieli? – spytała Karusia.
- Że jak się rośnie, to w całym ciele wierzga coś i bryka bez opamiętania. Jak popopopopocorn! – powiedział Piaskowy Wilk. – Ty to wiesz i ja, i każda najmniejsza żabka. Ale dorośli, oni już nie rosną i zapomnieli, jakie to uczucie!

Czym muszę jeszcze dodawać, że pokochałam tę książkę?

Książka wydana przez Zakamarki

Możesz kupić tu: Piaskowy Wilk

Komentarze

  1. I ja, mimo że nie znam tej książki, też ją pokochałam. Nasza Tatianka ma swojego ukochanego pluszowego Fredzia; być może to ktoś w rodzaju takiego Piaskowego Wilka... kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  2. super książka czytałam i polecam




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  3. No nigdy jej nie czytałam no ale teraz ją już przeczytałam moi drodzy polecam pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz