
Takim typem opowieści są Kroniki Imaginarium Geographica. Ich autor, amerykański grafik James A. Owen, stworzył cykl książek traktujących o niesamowitych przygodach dobrze znanych fanom angielskiej fantastyki członkom grupy literackiej Inklingów. Głównymi bohaterami są zatem J.R.R. Tolkien, C.S. Lewis oraz Charles Williams. Jednakże na tym kończy się ich „realna” obecność, a rozpoczyna istnienie namacalne. Trójka Inklingów uczestniczy bowiem w jak najbardziej magicznych i nieprawdopodobnych przygodach, które odrywają ich od dotychczasowego życia na uniwersytecie i przenoszą do niesamowitego świata Archipelagu Snów. Zostają również wybrani na opiekunów tytułowego Imaginarium Geographica, zbioru map tajemnego świata, których ochrona staje się ich głównym zadaniem. Świat, do którego trafiają Inklingowie, jest niezwykle złożony i przebogaty. Przepełniają go postacie znane z powieści, mitów i legend. Dość wspomnieć, że bezpośrednim zwierzchnikiem opiekunów Imaginarium jest sam Juliusz Verne, ich poprzednikami zaś byli najróżniejsi słynni przedstawiciele sztuki, jak choćby: William Szekspir, Charles Dickens, Mark Twain czy Franz Schubert.
Czwarta część przygód Inklingów w świecie Archipelagu – Cienie Smoków, traktuje o ponownym pojawieniu się ich odwiecznego wroga, Cienia Zimowego Króla, który i tym razem chce pogrążyć oba światy w chaosie. Niespodziewanie skutkiem jego działań może okazać się wybuch II wojny światowej. Inklingowie wraz z Różą Dyson muszą mu przeszkodzić w zdobyciu mocy legendarnych smoków.
Świat stworzony przez Jamesa Owena jest światem niebywale dynamicznym, w którym akcja nie ustaje nawet na moment. Liczne dialogi między znaczną rzeszą oryginalnych bohaterów prowadzone są z prędkością światła. Równie niespodziewanie zmieniają się ich charaktery, cele, kruszą się zawierane sojusze. Szeregi tak wrogów, jak i przyjaciół przepełniają zdrajcy. Podczas lektury kolejny raz uderzyła mnie wszechobecna relatywizacja dobra i zła, jaką często można dostrzec we współczesnej literaturze fantasy. Samoistnie narzuca się mało optymistyczny wniosek, że brutalna rzeczywistość rządzi się własnymi prawami, co zdaje się potęgować fakt, że świat, który propaguje autor, zasadza się na nauce i technice oraz związanych z nimi, nieraz pokrętnych, teoriach. Z drugiej strony Kroniki… przepełnia humor, objawiający się najmocniej przy naszkicowanych postaciach Inklingów i panujących między nimi rubasznych stosunkach. Mnie osobiście humorem przepełnił obraz Johna (odpowiednik J.R.R. Tolkiena). Nie mogłam powstrzymać śmiechu na myśl o tym, jak zareagowałby twórca nowożytnej mitologii Anglii, kiedy przeczytałby o swoich przygodach.
Możesz kupić tutaj: Kroniki Imaginarium Geographica 4. Cienie Smoków
Oprawa: Miękka
Ilość stron: 416
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wymiary: 14.5x20.5cm
ISBN: 9788310117878
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Na mnie właśnie czekają trzy pierwsze tomy Kronik Imaginarium Geographica. Przyciągnęły mnie ze wszystkich stron - okładką, tytułem, opisem i smokami. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Godne polecenia są także ilustracje wykonane przez samego autora. Nadają całości specyficzny klimat. Życzę miłej lektury :)
OdpowiedzUsuń