piątek, 31 stycznia 2014

Iwona Chmielewska „O tych, którzy się rozwijali”


Mieć w rękach książki Iwony Chmielewskiej jest prawdziwą ucztą dla ducha. Kiedy otwierasz pierwszą stronę, czujesz się, jak gdyby ktoś wyłączył światło, zatrzymał na chwilę Ziemię, przestajesz słyszeć dźwięki z zewnątrz. Wpadasz. Wsiąkasz. Zachłannie czerpiesz z tej nieprzebranej studni. Na końcu wychodzisz naprawdę bogaty.


Nie ma w Polsce drugiej tak wybitnej i mądrej autorki. Jestem przekonana, że Chmielewska to Kopernik/Chopin/Mickiewicz dziecięcej literatury. Jej opowieści zadowolą dziecko w równym stopniu, co dorosłego. Dlaczego? Dlatego że autorka "Czterech stron czasu" konstruuje opowieści wielopłaszczyznowe. Nigdy nie daje gotowych odpowiedzi. Zawsze pozostawia jakieś niedopowiedzenia. Ucieka się do wieloznaczności. Żongluje sensami.

„O tych, którzy się rozwijali” podoba mi się ogromnie. Intrygujący jest już sam pomysł. Autorka znalazła w sklepie z używanymi rzeczami stare nici nawinięte na kartonowe szpulki. One to, stając się korpusami postaci, dały początek fascynującej opowieści o ludziach, którzy się rozwijali.


Ale co znaczy, że się rozwijali? Dla każdego czytelnika coś innego.

Dziecko z pewnością zobaczy nitki, które rozwijają się ze szpulki, aby stać się czymś pomocnym – zwiążą snopek siana, przytrzymają łodygę przy tyczce, czymś, co zapewnia rozrywkę – kłębkiem, którym chłopiec może się bawić albo linę, który umożliwi wspinaczkę. Dziecko może wyczyta z tej opowieści, że to, co wydaje się stare i nieprzydatne, może mieć jeszcze całkiem fascynujące 5 minut.


Dorosły czytelnik pójdzie kilka kroków dalej. Zacznie wnikać w sensy „rozwijania się”. Bo rozwija się to dorastać, zdobyć jakieś umiejętności, doskonalić się, kształtować się, toczyć się w czasie, ale też – co chyba najmocniej podkreślają ilustracje – oddać kawałek siebie drugiemu, zatracić się, stracić coś z siebie. Można też wnikać w to, czym są „nici” albo kim są, ci którzy się rozwijają – ci konkretnie zilustrowani. Na pewno jest wśród nich Korczak, którego znamy z „Pamiętnika Blumki” tej autorki. Ale mam wrażenie, że na innych obrazach są moi bliscy, mama, babcia, wujkowie, ale też sąsiedzi i ludzie, których kiedyś widziałam na ulicy. Tak, tak, z całą pewnością to Oni. Bo przecież wiem, że też się rozwijali.

Książka Chmielewskiej postawi też  pytania, o Ciebie samego – czy się rozwijasz? I choć wydaje się, że w dzisiejszych czas „rozwijać się” ma TYLKO JEDNO znaczenie, z zaskoczeniem, a może zawstydzeniem, odkryjesz, że jest inaczej.



Możesz kupić tutaj: O tych, którzy się rozwijali  

Wydawnictwo: Media Rodzina 
Wymiary: 215 x 287 x 8
Oprawa: twarda
Ilość stron: 40
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-7278-876-4

1 komentarz:

  1. O tak... to jest książka, która mnie ściska za gardło. Od kiedy zobaczyłam okładkę, zaczęłam na nią czekać. Oglądając autorskie książki Chmielewskiej mam niesamowite poczucie intymnej rozmowy z twórcą, no i aż mi brwi się unoszą z niedowierzania, jak ona pięknie i mądrze MÓWI obrazem. I tyle można z dziećmi zdziałać...

    OdpowiedzUsuń