piątek, 30 maja 2014

Anne Cath. Vestly “8+2 i domek w lesie”


Lektury o rodzinach wielodzietnych z wiadomych powodów zawsze szczególnie mnie interesują. Ciekawi mnie, jak sobie radzą rodzice z większą gromadką. Norweska autorka Anne Cath. Vestly zaszalała i jej mama z tatą mają na głowie ośmioro maluchów. To chyba ekstremalna liczba dzieci jednych rodziców, z jaką się spotkałam w literaturze. Drugie miejsce na podium zajmują Jaśki (zobacz też "Jaśki. Repeta").

Janek chciał koniecznie pokolorować tę ilustrację:)

„8+2 i domek w lesie” to druga część dziewięciotomowej serii o przygodach Maren, Martina, Marty, Madsa, Mony, Milly, Miny i Mortena. „8+2 i ciężarówka” jakoś umknęła naszej uwadze, ale na szczęście jest to do nadrobienia. Po wspólnej lekturze drugiej części staliśmy się bowiem wielkimi fanami wielodzietnej rodzinki.

Ja zakochałam się w prostocie i staroświeckości opowieści Vestly. Jej rodzinka żyje skromnie – wodę trzeba nosić ze studni, czasem jest w domku zimno (szczególnie gdy dwuletni Morten powyciąga wetknięty w ściany mech), babcia hoduje kurczęta, domostwa zaś pilnuje wierny pies Rurek. To nie jest współczesny obrazek, ale nie jest to też współczesna opowieść. Mimo że kocham nasze wygody – ciepłą wodę po odkręceniu kurka i ocieplający dom styropian, odczuwam tęsknotę za światem, w którym trzeba sie było jednak trochę namęczyć. Prostota i trudy życia pozwalały znajdywać szczęście w mało skomplikowanych rzeczach, drobnych faktach, nade wszystko w relacjach z innymi. Nie trzeba było wiele, aby czuć się zadowolonym, spełnionym. Dzieciom wystarczyło szepnąć słówko, że w lesie otaczającym dom, czają się Indianie, aby te natychmiast weszły w opowieść i dały jej swój ciąg dalszy. Bliski jest mi także powieściowy las, który stwarza dzieciom możliwości, jakich nie miały na jednym pokoju w mieście. Las to okazja do obserwacji, do robienia wypraw. Las daje zabawie nową jakość, daje po prostu wolność.


Interesujące jest też przypatrywanie się relacjom. Choć Vestly nie pisze o nich wprost, wyczytujemy z przygód rodzinki ogromny szacunek, jakim jest obdarzany każdy z jej członków. Mimo że jest to opowieść o dzieciach i babcia nie stanowi elementu równania „8+2”, autorka poświęca jej sporo miejsca. Babcia ma ikrę. Najpierw nieco zasiedziała, stopniowo odkrywa w sobie siły witalne, nowe chęci do życia, sama nieraz staje się dziewiątym dzieckiem do zabawy. Także dzieci, gdy coś napsocą, spotykają się ze zrozumieniem i mądrą reakcją rodziców. Mój ulubiony rozdział to ten, gdy dzieci po kolei wychodzą w las, aby odnaleźć to, które wyszło przed chwilą (jaka troska!). Idzie też mama i babcia. W końcu wszyscy się gubią. Ale tata ma genialny pomysł. Bierze puzon, wspina się na drzewo i zaczyna grać:)


Moje dzieci – jak rzekłam – pokochały dzieci na M. Szczególnie Mortena, który ma swój świat. Dlatego uroczo w tym miejscu prosimy, aby Dwie Siostry wydały też kolejne tomy tej serii.

Ilustracja Marty - babcia sprzedaje gofry:)


Możesz kupić tutaj: 8+2 i domek w lesie 

 Ilustracje: Marianna Oklejak
Wydawnictwo: Dwie Siostry 
Wymiary: 150 x 185 x 21
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2014
ISBN: 9788363696139

2 komentarze:

  1. Mojej 7 - latce baaaardzo przypadła do gustu. Również czekamy na dalsze części.w naszym kameralnym pięciosobowym (2 + 3) składzie. I mamy w planie sprezentować książkę rodzinie gdzie piątka dzieci ma imiona na "M" :)

    OdpowiedzUsuń