piątek, 9 kwietnia 2010

Tove Appelgren, Salla Savolainen "Wilhelmina i aksamitny nosek"

W życiu rodzica przychodzi taka chwila, kiedy potomek zaczyna prosić o pieska czy kotka. I bynajmniej nie pluszowego! Prawdziwego, który radośnie będzie merdał ogonkiem i skakał po właścicielu lub łasił się do jego nóg. Co wtedy powiedzieć dziecku? Wiele zależy tu oczywiście od wieku – przedszkolak przecież nie jest w stanie zaopiekować się czworonogiem. Dziecko w wieku szkolnym jednak już części obowiązków związanych z utrzymaniem zwierzaka jest w stanie podołać. Zanim jednak rodzice zdecydują się na zabranie psa do domu, powinni z dzieckiem co najmniej kilka razy porozmawiać. W tym celu może się też przydać książka Wilhelmina i aksamitny nosek.

Wilhelmina chodzi do przedszkola i bardzo chce mieć pieska. Pomysł popiera jej brat, Paweł Aleks. Rodzice w zasadzie też nie mają nic przeciwko, ale zdają sobie sprawę, że nie można tu działać pochopnie. Najpierw mama tłumaczy dziewczynce, jakie obowiązki wiążą się z posiadaniem zwierzaka. Potem oglądają wspólnie książeczkę o rasach psów, a potem „pożyczają” na tydzień pudla od znajomych, aby przekonać się w praktyce, z czym wiąże się posiadanie czworonoga. W końcu nadchodzi ten wielki dzień, kiedy Wilhelmina jedzie wybrać swojego pieska do hodowcy. Wszystko układa się pięknie, z wyjątkiem jednego. Tata Wilhelminy wciąż kicha… Możecie się domyślić dlaczego…

Wilhelmina i aksamitny nosek to jedna z tych publikacji, w których moje dzieci zakochały się od pierwszego wejrzenia. Przypominam, że do takich należały m.in.: Mama Mu na huśtawce , Jak tata pokazał mi wszechświat , Kamień księżycowy Armstronga. Co charakteryzuje te cztery, to duży format (a4), obejmujące nieraz cała stronę, przebogate w szczegóły ilustracje i prosta historia. Mam wrażenie, że wpierw obrazki zjednują książce małego czytelnika. To one wzbudzają ciekawość i sprawiają, że maluch chodzi za rodzicem z książką pod pachą i pyta: „Poczytasz mi?”

Omawiana tu książeczka nie tylko podejmuje arcyważny dla każdego dziecka temat posiadania własnego zwierzaka. Pokazuje również, że nasze nawet najszczersze chęci, nasze prośby nie zawsze mogą być spełnione. Że czasem trzeba się pogodzić z rzeczywistością, która nam się nie podoba, lub iść na kompromisy. To, co mnie się szczególnie spodobało (a o czym już dwa posty niżej wspomniałam, że napiszę), to przedstawienie pełnej, wielodzietnej rodziny. Wilhelmina oprócz brata ma jeszcze dwie siostry – Wandę i Franciszkę. Na jednym z obrazków siedzą wszyscy przy stole. Mama karmi piersią Franciszkę. Uroczy tata przypomina trochę naszego (ryża broda:) ). Na podłodze, obok małej Wandy leży jedzenie. Bynajmniej nie można powiedzieć, że w tej rodzinie panuje ład i porządek. Wszyscy żywo dyskutują. Piękna scenka, taka naturalna i zwyczajna. Mama w tej rodzince zajmuje się domem – praniem, gotowaniem i najzwyczajniej w świecie wychowywaniem dzieci. Bardzo mnie ta prostota ujęła:) Tove Appelgren jest Finką (jeśli dobrze przeczesałam net), więc nie jest to literatura skandynawska sensu stricto.

Możesz kupić tutaj: Wilhelmina i aksamitny nosek

Oprawa: Twarda
Ilość stron: 36
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: Kojro
Wymiary: 21.5x29.5cm
ISBN: 978-83-916458-6-4
Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nowotny

6 komentarzy:

  1. Dodaję do schowka. Tatianka będzie zachwycona, jestem tego pewna. Książka "Jak tata pokazał mi wszechświat" to jej ulubiona. Zgadnij, która scena ją najbardziej intryguje? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stuprocentowy zakup dla naszej Alusi - bratanica i chrześnica, dwa w jednej uroczej prawie trzylatce :)
    Książka może okazać się dla niej jeszcze troszkę za poważna, ale na pewno warta posiadania. Już sam tytuł jest rewelacją!
    Dzięki za polecenie, zapowiada się super.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolanta, czyżby ta z kupą?

    Lireal, na obrazki nigdy chyba nie jest za wcześnie. Na pewno będzie z chęcią oglądała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pełna rodzina występuje też w książkach Evy Susso (nie wiem czy to imię można odmieniać)- "Lalo gra na bębnie" i "Binta tańczy". Jej bohaterowie to Mama, Tata, Ajsza, Binta, Lalo i Babo. Moja córka odkąd skończyła rok jest zakochana w tych książeczkach. Ukazały się w Zakamarkach. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. O! Bardzo dobrze wiedzieć:) Dziękuję za informację:)

    OdpowiedzUsuń