poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Danuta Gellnerowa "Cukrowe miasteczko"


Czy poezja jest skazana na zapomnienie? Czy poezja dla dzieci ma szansę się jakoś przebić? Niech podniosą rękę ci, którzy swoim pociechom czytają wiersze... Żyjemy w czasach fabuły. Poezja ma dziś marne szanse. Zbyt krótkie to formy, by miały szansę zatrzymać się na dłużej w naszych głowach, w których myśl goni myśl i w ogóle wszystko tam pędzi. Zbyt delikatne to twory, by zdołały nas jakoś mocniej poruszyć, nas-głodnych wciąż nowych, silnych wrażeń.


A tymczasem Dorota Gellner – jedna z ważniejszych autorek piszących dla dzieci, poetka – wyciąga z szuflady wiersze swojej mamy! Dowodzi, że czym skorupka za młodu… Piękne jest jej wspomnienie o mamie, Danucie, otwierające „Cukrowe miasteczko”. Autorka „Wścibskich” wspomina swój dom ciepło i jakby na przekór dzisiejszemu światu:

W naszym małym mieszkaniu wszystko się mieściło. Ciepło i miłość, przyjaźń i troska, mnóstwo cierpliwości i czasu dla dziecka

ale także:

Były również Mamy zeszyty z wierszami. Zapisane odręcznym pismem, pozakreślane tu i tam, stanowiły dla mnie obiekt tajemniczy i pełen niespodzianek. (…) Z Mamą bawiłam się w rymowanki i tworzyłam pierwsze własne książeczki, dyktując Mamie to, co przyszło mi do głowy na widok ponaklejanych przez Nią na kartki kolorowych obrazków. 

Dorota Gellner próbuje więc ocalić – Mamę, jej twórczość, ale także zwrócić uwagę – nam zabieganym rodzicom – że miłośnicy poezji, literatury nie biorą się z kosmosu, że co dziecku dasz od siebie, to w przyszłości wyda owoc.

Cudownie zilustrowane (kolaże) przez Agnieszkę Żelewską wiersze Danuty Gellnerowej przywodzą na myśl wiersze, które pamiętam z „Płomyczka” czy „Świerszczyka”, kiedy czytałam je jako dziecko. Skoncentrowane wokół świata przyrody – zwierząt („Szpaki i czereśnie”, „Kocurek”) i roślin („Jagody”, „Chryzantema”). Wiersze zresztą ułożono w kolejności zmieniających się pór roku. Jest w tej poezji i zdziwienie, i zachwyt, i uśmiech. Jest pogoda, taka wewnętrzna.


Tu dam Wam tylko małą próbkę. Po więcej sięgnijcie do książki:)

Książka z bajkami 

W mojej książce z bajkami
jest las z wielkimi drzewami. 
Dlatego czasem z tej książki 
wystają jakieś gałązki 
i liście spadają na dywan, 
i strumyk nagle wypływa. 

A moja siostra woła: 
- Co tu tak mokro dokoła? 
Dlaczego tam i tu 
pełno rudego mchu? 

Możesz kupić tutaj: Cukrowe miasteczko 

Ilustracje: Agnieszka Żelewska
Wydawnictwo: Bajka 
Wymiary: 205 x 250 x 11
Oprawa: twarda
Ilość stron: 62
Rok wydania: 2013
ISBN: 978-83-61824-59-6

8 komentarzy:

  1. Faktycznie, wierszy nie czytamy, choć niedawno znalazłam swoją książeczkę z dzieciństwa, a tam między innymi Murzynek Bambo :) i stwierdziłam, że będę córci opowiadać/czytać te wierszyki moje ulubione :) Niech mi tylko pozwoli na dłużej przy jednej stronie się zatrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jest jeszcze malutka? 2-3 latka? To ten etap... przejdzie i będzie umiała się bardziej skupić na jednej stronie:)

      Usuń
  2. Tak jakoś bez sensu nie czytam moim dzieciom wierszy (w każdym razie zbyt rzadko), bo one przecież to lubią! Idę się poprawić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytanie wierszy? Jasne, że tak!!! A wiersze tej Pani Gellner lubię i dzieciom polecam. I książka pięknie wykonana (żółciutka!)A zainspirowałaś i czytałam "Dzielną Kajsę" - dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemność po mojej stronie. Mam jeszcze "Południową Łąkę", która ponoć rozdziera serce jeszcze mocniej... jakoś odkładam w czasie tę lekturę. Boję się chyba...:)

      Usuń
  4. Iii tam. Do nas po raz kolejny wróciły "Androny" Brzechwy z ilustracjami pana Butenki. Nie jest tak źle z tym czytaniem wierszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze! Ja czytam zdecydowanie zbyt rzadko.

      Usuń