czwartek, 17 kwietnia 2014

Iwona Chmielewska „Dwoje ludzi”



Moja pierwszoklasistka omawiała w szkole wiersz „Wielkanocny pacierz” ks. Jana Twardowskiego. Pani pochwaliła ją za aktywność. Mnie zaskoczyło, ale też ucieszyło, że jej wychowawczyni interpretuje z dziewczynkami poezję już od samego początku. Wiem, że zadawała trudne pytania: czy świętość może być dziurawa? co to znaczy, że „wiatr gra mi na kościach mych psalmy”? Za tym idą następne pytania: po co jest poezja? co ona nam daje? czy nie można rzeczy wyłożyć wprost? – tak pyta przede wszystkim młodzież w szkole średniej. Wiem z praktyki.

Zamyślam się dziś nad poezją, bo w „Dwoje ludzi” Iwona Chmielewska objawia mi się przede wszystkim jako poetka. Autorka zamyka myśli w krótkich zdaniach, dopowiadając obrazami. Zdania te są na wskroś metaforyczne.

Gdy dwoje ludzi żyje razem, mogą być jak dwie osobne wyspy na wielkim oceanie, narażone na te same sztormy i ogrzewane tym samym słońcem.
Jednak każda z nich ma swój własny kształt, tylko swoje wulkany, doliny i wodospady…


Genialna jest zdolność Chmielewskiej do łączenia prostoty z bogactwem, konkretności z ogólnością. Za prostym porównaniem dwojga ludzi do dwóch wysp stoją ogromne możliwości interpretacyjne. Podobnie zresztą z dość konkretnym wskazaniem „dwoje ludzi”, jednak na tyle ogólnym, że możesz w to włożyć różnorakie relacje.

Jak to jest, kiedy dwoje ludzi żyje razem? Opowieść Chmielewskiej nie jest słodkim love story. To historia szczera, w której pokazuje się radości i trudy, miłość i nienawiść, uśmiech i łzy, różę i jej kolce. „Gdy dwoje ludzi żyje razem”, gdy dwoje ludzi łączy się ze sobą, różne historie z tego wynikają. Ja wyczytuję z nich jednak afirmację związku, osadzoną jednak na prawdzie.


Z pewnością jest pewnym wyzwaniem czytać tę książkę z dziećmi. Szczególnie wtedy, gdy traktujemy literaturę i czytanie dzieciom jak obowiązek, jeden z tych, które mają się przyczynić rozwojowi naszych maluchów. Czytamy, zamykamy książkę i dziecko idzie spać – to według mnie duże nieporozumienie. Książka to nie usypiacz, który ma tak malucha zanudzić, ze w końcu padnie. Literatura, także dziecięca, to okazja do spotkania drugiego, do wymiany myśli, do poznania, podjęcia refleksji i podzielenia się nią. Dlaczego nie dyskutować z dziećmi o ich lekturach? Dlaczego nie rozmawiać o Chmielewskiej?

 Chmielewska na tym blogu:
"Pamiętnik Blumki"
"O tych, którzy się rozwijali"
"Cztery strony czasu"


Możesz kupić tutaj: Dwoje ludzi 

Wydawnictwo: Media Rodzina
Wymiary: 200 x 283 x 10
 Oprawa: twarda
 Rok wydania: 2014
 ISBN: 9788372789334

2 komentarze:

  1. O, piszemy o tej samej książce, na dość różnych tematycznie blogach:) Też myślę, że warto zasiąść do tej lektury z dzieckiem, ale ja bym polecała przede wszystkim dorosłym ku refleksji! Pozdrawiam przedświątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też jakiś czas temu się pojawiła. Bardzo poruszająca, ale rzeczywiście nie w typie love story. Nie wiem czy dla dzieci... Ja przeczytałam dla własne przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń